Kampania reklamowa SL w cieniu zakłóceń

Kampania reklamowa SL „Åk med oss istället” ruszyła, gdy ruch w Sztokholmie był mocno zakłócony. Opozycja krytykuje koszt 720 tys. koron i przekaz reklam.

redaktor
5 Min Read
Foto - Depositphotos/bloodua

Kampania reklamowa SL z hasłem „Åk med oss istället” („Jedź z nami”) trwa w czasie, gdy styczniowy ruch w Sztokholmie był mocno zakłócony – relacjonuje Dagens Nyheter. Według opisu pasażerowie mierzyli się m.in. z drastycznym ograniczeniem ruchu pociągów podmiejskich, poważnymi zakłóceniami w metrze oraz problemami autobusów podczas opadów śniegu. W tle pojawiają się także rosnące koszty i pytania o sens prowadzenia reklamy w okresie awarii.

Wzrost wniosków o odszkodowanie za opóźnienia

Jak informuje Sveriges Radio P4 Stockholm, w nieco ponad tydzień do SL wpłynęło ponad 5500 wniosków o odszkodowanie za opóźnienia. To wyraźnie więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej, kiedy było ich ponad 1600.

W materiale P4 Stockholm podano, że duża liczba zgłoszeń może wydłużyć czas wypłat, a przedstawicielka SL przekazała, że spółka pracuje intensywnie nad obsługą wniosków.

Plakaty „Åk med oss istället” i reakcje pasażerów

Reklamy SL są widoczne m.in. na przystankach autobusowych i peronach metra. Hasło „Åk med oss istället” odnosi się – według opisu – do niedogodności, które mogą spotkać kierowców, takich jak mandaty za parkowanie, oblodzone szyby czy opłaty drogowe.

- Reklama -

Część czytelników skontaktowała się z DN, zwracając uwagę, że kampania może brzmieć nietypowo w sytuacji, gdy z powodu licznych zakłóceń podróżowanie SL bywa utrudnione. W mediach społecznościowych pojawiały się też zdjęcia plakatów umieszczonych obok tablic informujących o odwołanych kursach.

Opozycja: „To lekceważące podejście do pasażerów”

Radny opozycji w radzie regionalnej Kristoffer Tamsons (M) mocno krytykuje kampanię SL. „To lekceważące podejście do pasażerów i trudnej codzienności mieszkańców Sztokholmu” – mówi.

W dalszej krytyce dodaje: „To szydercze podejście do pasażerów i trudnej codzienności mieszkańców Sztokholmu spowodowanej nieprawidłowym funkcjonowaniem transportu publicznego. Gdyby zastanowiono się nad tym głębiej, zrezygnowano by z tej kampanii”.

- Reklama -

Tamsons kwestionuje też strategię przyciągania pasażerów reklamą: „Wszystko wskazuje na to, że jeśli chce się zachęcić więcej osób do korzystania z transportu publicznego, musi on być sprawny, czysty, schludny i punktualny. Próby naprawiania problemów za pomocą wesołych kampanii reklamowych nigdy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Myślę, że wielu pasażerów uważa, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto” – mówi.

Koszt kampanii: ok. 720 tys. koron

W tekście wskazano, że całkowity koszt kampanii wynosi około 720 000 koron szwedzkich. Tamsons odnosi się do tego wprost: „W tym przypadku pieniądze podatników zostały przeznaczone na konsultantów reklamowych. Można kwestionować, czy jest to właściwy sposób wykorzystania tych środków, biorąc pod uwagę sytuację finansową SL”.

Radny dodaje, że jego zdaniem priorytetem powinno być usprawnienie działania komunikacji, a nie zakup przekazu reklamowego: „Jeśli ktoś jest przy zdrowych zmysłach, powinien skupić się na tym, aby transport publiczny funkcjonował jak najlepiej, zamiast wydawać pieniądze na kampanie reklamowe”.

Odpowiedź SL: „Rozumiemy frustrację pasażerów”

Rzeczniczka prasowa SL Natalie Nordenswan przekazała w e-mailu, że celem kampanii jest przypomnienie o roli transportu publicznego jako alternatywy dla samochodu. Odnosząc się do faktu, że kampania trwa w okresie dużych zakłóceń, napisała: „W pełni rozumiemy, że kampania może być postrzegana jako sprzeczna, gdy transport publiczny nie działa tak, jak pasażerowie mają prawo oczekiwać”.

- Reklama -

W odpowiedzi wskazano też na wpływ zimowej pogody, zwłaszcza na ruch autobusów, oraz podkreślono rolę transportu publicznego: „Zimowa pogoda stwarza powtarzające się wyzwania, zwłaszcza dla transportu autobusowego, i obecnie ma to wpływ na wielu pasażerów. Jednocześnie transport publiczny jest zasadniczo ważnym i bezpiecznym środkiem transportu, nawet w okresie zimowym”.

W kolejnym fragmencie Nordenswan odniosła się do reakcji osób, które kampania irytuje: „Rozumiemy frustrację pasażerów dotkniętych opóźnieniami i odwołanymi odjazdami. Ta krytyka jest uzasadniona. Obecnie skupiamy się na zapewnieniu jak największej liczby połączeń, stawiając bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, oraz na poprawie komunikacji tam, gdzie występują jej braki. Kampania nie zmienia tej odpowiedzialności”.

Polityka i reklama: brak komentarza Jakopa Dalunde (MP)

Radny ds. transportu Jakop Dalunde (MP) przekazał przez rzecznika prasowego, że polityka nie ma wpływu na reklamę SL – ani na jej przekaz, ani na czas emisji – i dlatego odmówił komentarza.

Tamsons ocenia jednak, że po stronie politycznej powinny paść działania wstrzymujące kampanię: „Jeśli biurokracja nie jest w stanie podjąć rozsądnych decyzji, to ostatecznie to politycy są odpowiedzialni za wystąpienie i powiedzenie swojej biurokracji: »Słuchajcie, to nie jest właściwe w tej chwili«. Uważam, że jest to przejaw słabego przywództwa, na które mieszkańcy Sztokholmu nie zasługują”.

Share This Article
Leave a Comment

Dodaj komentarz