W centrum Sztokholmu, tuż obok Kastellholmen, z wody wystaje kilkasetletni okręt wojenny. Widoczność wraku to efekt wyjątkowo niskiego poziomu wody w Morzu Bałtyckim.
Poziom wody jest obecnie bardzo niski – prawie 60 centymetrów poniżej normalnego poziomu, co sprawia, że elementy kadłuba znajdującego się zwykle pod powierzchnią stały się widoczne z nabrzeża, jak informuje Svenska Dagbladet. Archeolog morski Jim Hansson z Muzeum Wraków wskazuje, że „poziom wody nie może być już dużo niższy”.
Wrak przy Kastellholmen nad powierzchnią
Widoczny obecnie wrak ma około 40 metrów długości i zazwyczaj znajduje się metr pod powierzchnią wody. Według Jima Hanssona pochodzi z końca XVI lub początku XVII wieku, ale nie wiadomo dokładnie, jaki to statek. Archeolog mówi, że najprawdopodobniej jest to jednostka holenderska.
Wcześniej pojawiały się spekulacje, że może to być Grå Ulv – duński okręt zdobyty przez Szwecję w połowie XVII wieku. „Teraz jesteśmy prawie pewni, że nie jest to Grå Ulv. Mamy nadzieję przeprowadzić więcej badań w przyszłości i ustalić tożsamość statku” – mówi Jim Hansson.
Jedno jest pewne: jednostka nie zatonęła w wyniku wypadku. Z relacji wynika, że została zatopiona w tym miejscu celowo.
Piętnaście wraków w wodach Saltsjön
Wrak widoczny przy Kastellholmen nie jest jedynym. W wodach wokół Kastellholmen, położonego w zatoce Saltsjön w centrum Sztokholmu, znajduje się łącznie piętnaście podobnych wraków statków – podaje Muzeum Wraków Vrak. Najbardziej widoczny jest ten, który przy niskim stanie wody można obecnie oglądać z brzegu.
Zatopione statki miały też pełnić funkcję konstrukcyjną. Razem stanowiły fundament pierwszego mostu Skeppsholmsbron, drewnianego mostu klapowego zbudowanego w latach 40. XVII wieku. Według opisu, były to najprawdopodobniej jednostki należące do szwedzkiej floty, używane do momentu, aż stały się zbyt stare, by dalej je eksploatować.
Ślady wyposażenia na dnie
Kadłub okrętu wojennego znajdujący się pod powierzchnią wody ma pozostawać w bardzo dobrym stanie. Wokół wraku widoczne są też przedmioty, które sugerują codzienne użytkowanie statku.
„Widać, że statek był używany. Znajdują się tam małe stosy kul armatnich, ceramika i sprzęt gospodarstwa domowego, taki jak rondle na trzech nóżkach. To pokazuje, jak wiele dziedzictwa kulturowego kryje się pod powierzchnią wody” – mówi Jim Hansson.